Tak więc moja przygoda z hybrydami zaczęła się od produktów z allepaznokcie. Przeglądając oferowane przez nich produkty skusiłam się na taki oto lakier:
kolor ładny, 2 warstwy spokojnie wystarczyły ale.. No właśnie. Wytrzymywał całe 2/3 dni i odchodził płatami. Po tym nieudanym zakupie miałam już dać sobie spokój z hybrydami bo stwierdziłam, że chyba się do tego nie nadaję. Potem mówię, no nie, szkoda kasy, którą już wydałam więc kupiłam sobie bazę i top w jednym i jeden normalny lakier hybrydowy z tej samej strony.
po wyjęciu ręki z lampy moja baza wyglądała jak ser szwajcarski.
Musiałam malować 2 lub 3 razy żeby było ok. Oczywiście, żeby nie było wątpliwości: zmatowiłam płytkę, przemywałam acetonem. Również jako top się nie sprawdziła bo przy przemywaniu cleanerem lakier zostawał mi na waciku. Dodać należy, że nakładałam wszystko na naturalną płytkę paznokcia.
Ktoś może stwierdzić, że mogłam poczytać najpierw w internecie itp., ale nie chciałam na sam początek wydawać jakieś dużej sumy na produkty, gdyż nie wiedziałam czy będzie mi to wychodzić i czy mój słomiany zapał nie weźmie jednak góry. W końcu podsumowując: nie zaoszczędziłam tylko wyrzuciłam pieniądze w błoto.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz